Jak podać wodę ptakom podczas silnych mrozów?

Silne mrozy, zamarznięta ziemia i brak dostępu do wody sprawiają, że zima jest jednym z najtrudniejszych okresów w roku dla dzikich zwierząt, w tym ptaków. Choć wielu z nas pamięta o wysypaniu ziaren do karmnika, znacznie rzadziej myślimy o wodzie, która w czasie mrozów staje się dobrem deficytowym. Tymczasem to właśnie ona (obok regularnego dokarmiania) decyduje o przetrwaniu ptaków w zimowych warunkach. Eksperci podkreślają, że nawet drobne, ale świadome działania mogą realnie pomóc zwierzętom w czasie siarczystych chłodów.

Zimą ptaki muszą mierzyć się nie tylko z niskimi temperaturami, ale też z ograniczonym dostępem do naturalnego pożywienia i wody. Zamarznięte kałuże, rowy czy zbiorniki sprawiają, że znalezienie miejsca do picia bywa równie trudne, jak zdobycie jedzenia. W miastach i na osiedlach ptaki coraz częściej są zdane na pomoc człowieka.

– W okresie mrozów ptaki zużywają ogromne ilości energii na utrzymanie ciepła. Regularny dostęp do pokarmu i wody może decydować o tym, czy przetrwają kolejne dni – podkreśla Wojciech Schwartz, współzałożyciel marki Turdus, produkującej naturalny pokarm dla ptaków i małych ssaków. – Pomoc nie musi być skomplikowana, ale powinna być przemyślana i systematyczna. Należy regularnie wykładać odpowiedni pokarm i zapewnić dostęp do wody.

 

 

Jak podać ptakom wodę w trakcie mrozów?

Choć karmniki zimą są coraz popularniejsze, poidełka nadal należą do rzadkości. Tymczasem brak wody może być dla ptaków równie groźny jak brak pożywienia. Najprostszym rozwiązaniem jest podanie wody na płaskim spodku lub w niewielkiej miseczce. Warto umieścić w środku kamyk, który ułatwi ptakom przysiadanie i bezpieczne korzystanie z poidełka.

Przy silnych mrozach sprawdzonym sposobem na ograniczenie zamarzania wody jest ustawienie spodka na odwróconej doniczce, wewnątrz której znajduje się zapalony znicz. Do tego celu warto wybierać stabilne doniczki wykonane z ceramiki, gliny lub metalu, unikając lekkich plastikowych pojemników. Kluczowe jest zapewnienie dopływu powietrza – poprzez otwory w doniczce lub niewielkie przerwy między spodkiem a jej krawędzią.

– To proste rozwiązanie, które może wydłużyć czas, w którym woda pozostaje niezamarznięta, ale zawsze wymaga regularnej kontroli i zachowania ostrożności. Należy pamiętać, że ptaki tak jak inne zwierzęta nie jedzą śniegu, gdyż jego stopienie w układzie pokarmowym stanowi zbyt duży wydatek energetyczny. Będą więc poszukiwać źródeł niezamarzniętej wody. – podkreśla Wojciech Schwartz.

Regularnie wymieniaj wodę w poidełku

Zimą nie wystarczy jednorazowy gest. Wodę w poidełku najlepiej wymieniać co dwa dni, a przy intensywnym użytkowaniu nawet codziennie, szczególnie jeśli jest zabrudzona odchodami ptaków. Poidło warto ustawić blisko karmnika, ale na podwyższeniu, które uniemożliwi korzystanie z niego psom i kotom, mogącym płoszyć ptaki.

– Ptaki bardzo szybko przyzwyczajają się do miejsc, w których znajdują wodę i pożywienie – mówi Wojciech Schwartz z firmy Turdus. – Jeśli już zaczynamy pomagać, róbmy to konsekwentnie. Nagłe zniknięcie źródła wody lub pokarmu w czasie mrozów może być dla nich dużym problemem.

Ta pomoc ma sens

Zima to moment, w którym nawet niewielkie działania mogą przynieść realne efekty. Uzupełnianie karmnika, dbałość o dostęp do wody i regularność to proste kroki, które wspierają ptaki w najtrudniejszym okresie roku. Jednocześnie to okazja do uważniejszego spojrzenia na przyrodę tuż obok nas – w ogrodach i parkach.

– Pomagając ptakom zimą, uczymy się wrażliwości i odpowiedzialności za otaczający nas świat – podsumowuje Wojciech Schwartz. – To drobne gesty, które mają znaczenie nie tylko dla zwierząt, ale też dla nas samych. Pomoc zwierzętom i ich obseerwacja daje poczucie spokoju i satysfakcji.

Źródło: Turdus

Dodaj komentarz

Instagram