Jesienne porządki

Gdy liście na drzewach zaczynają mienić się różnymi odcieniami złota to znak, że już czas rozpocząć w ogrodzie jesienne porządki.

Z pewnością kupowanie nowych roślin, sadzenie i dekorowanie ogrodu sprawia więcej przyjemności niż jego sprzątanie, ale jesienne porządki to bardzo ważne prace pielęgnacyjne, dzięki którym nasz ogród zostanie odpowiednio przygotowany do nadejścia zimy, a wiosną rośliny będą zdrowsze i ładniejsze. Poza tym, nie warto zostawiać wszystkich prac na ostatnią chwilę, ponieważ może się jej okazać zbyt dużo i możemy się nie wyrobić. Ogród wymaga systematycznej pracy.

Zamiatamy liście z chodnika

Kolorowe, pięknie wybarwione liście tworzą jesienią malownicze scenerie. Niestety, pierwsze zaczynają opadać na początku października. Miło szeleszczą pod stopami. Dzieci uwielbiają się nimi bawić, podrzucać do góry. Problem powstaje, gdy spadnie deszcz. Wspaniała kolorowa kołderka zamienia się w mokrą i śliską warstwę, na której łatwo można sobie zrobić krzywdę. Dlatego bezwzględnie liście należy usuwać z ciągów pieszych, a zwłaszcza chodników, tarasów i schodów. Nie dopuszczajmy aż spadnie gruba warstwa. Usuwamy je na bieżąco. Najwygodniej zamiatać je miotłą. Do tego celu warto wybrać miotłę ze sztucznym włosiem. Jest ono wytrzymałe, dość twarde, a jednocześnie elastyczne.

Miotła ze sztucznym włosiem do prac w ogrodzie. www.gardena.pl

Usuwamy liście z trawnika

Dmuchawa do liści z oferty sieci Jula. www.jula.pl

W szybki i łatwy sposób pozbędziemy się liści za pomocą dmuchawy lub odkurzacza. Te urządzenia sprawdzą się dobrze zarówno na nawierzchniach utwardzonych jak i trawnikach. Jesienne porządki na trawniku to przede wszystkim właśnie usuwanie liści, ponieważ wpływają niekorzystnie na stan murawy. Źdźbła trawy pokryte wilgotnymi liśćmi zaczynają żółknąć i gnić. Powstają warunki sprzyjające rozwojowi chorób grzybiczych i na wiosnę pojawiają się na trawie puste, żółte plamy z wymierającą darnią.

Nie usuwamy ich natomiast spod krzewów, klombów czy rabat. W przypadku tych ostatnich, zalegające liście możemy jedynie strzepnąć lekko, aby nie przykrywały kwitnących jeszcze kwiatów. Leżące liście będą stanowiły dodatkową ochronę przed mrozem i przesuszeniem, dodatkowo użyźnią glebę w próchnicę, azot, fosfor, wapń oraz inne składniki, a także dadzą schronienie zwierzętom, np. jeżom.

Sekatory i nożyce z oferty Leroy Merlin. www.leroymerlin.pl

Usuwamy przekwitłe kwiatostany i chore pędy

Na bieżąco staramy się usuwać przekwitłe kwiatostany. Dzięki temu rośliny będą dłużej kwitły. Zostawiamy jedynie te, które wyglądają atrakcyjnie również po zasuszeniu, jak np. w przypadku hortensji. Usuwamy również zaschnięte pędy roślin oraz zasuszone lub zgniłe owoce, które nie spadły z drzew (mogą być siedliskiem chorób). Wilgoć sprzyja rozwojowi różnych chorób, zwłaszcza grzybowych, dlatego gdy tylko pojawią się jakieś chore pędy to usuwamy je. Poza wymienionymi przypadkami, o tej porze roku staramy się już nie przycinać roślin (nie formujemy ich), ponieważ powstałe rany nie zdążą się zaleczyć przed nadejściem zimy. Poza tym, przycinanie pobudza roślinę do wzrostu, a o tej porze roku rośliny już przestają rosnąć i przygotowują się do przejścia w stan spoczynku.

 

Przekwitnięty kwiatostan hortensji. Fot. M. Ćwikła

Sortujemy odpady

Usunięte chore części roślin i chwasty wyrzucamy lub palimy. Przekwitnięte kwiatostany roślin jednorocznych i niektórych bylin możemy zostawić i zebrać z nich nasiona, aby w przyszłym roku znów wysiać je w ogrodzie. Zdrowe części roślin, takie jak liście, zasuszone pędy, drobne gałązki, warto natomiast wrzucić do kompostownika. Do przenoszenia poszczególnych odpadów przyda się taczka lub wielofunkcyjne, składane kosze jak np. kosz Fiskars Ergo Pop-up. Jest idealny na jesienne porządki: lekki i ma wygodne uchwyty, dzięki czemu łatwo go przemieszczać z miejsca na miejsce. Co ważne, jest pojemny i wykonany z mocnego, trwałego materiału, a po skończonej pracy można go złożyć.

Wielofunkcyjny kosz Ergo Pop-up dostępny jest w trzech rozmiarach: 73 l, 175 l i 219 l. www.fiskars.pl

Tekst m. Ćwikła, zdjęcia M. Ćwikła oraz serwisy prasowe firm

Dodaj komentarz

Instagram